A sio zarazo!

Od moich narodzin minęło 18 lat i 4 miesiące. Nigdy nie miałam gorączki, nigdy nie miałam ani ospy, ani różyczki, ani świnki, byłam bardzo odpornym dzieckiem jeśli chodzi o takie choroby. A teraz? A teraz musiał mnie zaatakować ten wirus ospy wietrznej.

Tydzień temu zaczęły pojawiać się krostki (myślałam, że to pryszcze...), 15 stycznia miałam 38-38.2°C (od 16-17 aż do 24 (około 24 poszłam spać)). 16 stycznia nie spodobało mi się to, że te pryszcze mnie swędzą, wpisałam w google ospa wietrzna, różyczka i świnka. No cóż tylko objawy ospy wietrznej pasowały.

Bóle głowy mam już od kilku lat, więc nawet nie zwracałam na nie uwagi.



Przez ospę nie mogę wychodzić z psem na dwór (tylko ja chodzę z nim na spacery, aby schudł) i nie mogłam iść do szkoły (znając życie większość bardzo by się cieszyła z tego), a to jest złe. W tym tygodniu miałam sprawdzian i trzy kartkówki. I takim o to sposobem w ferie będę ciągle zakuwać (zaległości, matura, sprawdzian z rosyjskiego po feriach), to nie brzmi dobrze :/

A najgorsze w tym wszystkim to swędzące krostki, wszędzie, dosłownie. Cały mój tułów, szyja i twarz są okryte krostkami, kilka jest nawet na rękach. Niby smaruję się maścią Variderm, ale to nadal nie to.

A Wy już chorowaliście, na którąś z tych chorób? Ile mieliście lat? Przeżyliście?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Majowe krasnoludki 2016 roku